Psychoterapia młodzieży i dorosłych Gliwice

Moje dziecko się tnie. Co mam zrobić?

 

Rany na ciele własnego dziecka, zadane sobie przez nie samo to szokujący i bardzo trudny widok dla rodzica. Czasami rany ograniczają się do lekkich zadrapań, bez głębszego uszkodzenia naskórka, nierzadko jednak są to naprawdę obszerne rany, spora ilość głębszych nacięć wykonanych ostrymi narzędziami. Do autoagresji w postaci cięcia uciekają sią najczęściej osoby nastoletnie, u młodszych dzieci przybiera ona inne formy, takie jak bicie siebie, uderzanie o coś, wyrywanie włosów czy drapanie. Nastolatki często przez długi czas skutecznie ukrywają rany. Zdarza się, że uciekają się do cięcia jednorazowo lub stanowi to krótki epizod w ich życiu. Mają potrzebę sprawdzenia jak to jest, jednak dochodzą do wniosku, że to im nie pomaga, lub jest na tyle nieprzyjemne, że decydują się tego więcej nie robić. Jednocześnie wiele nastolatek i nastolatków  praktykuje cięcie się regularnie, popadając w swego rodzaju uzależnienie. Rodzice w różnych okolicznościach orientują się co się dzieje. Zdarza się, że sami dostrzegają rany na ciele dziecka lub znajdują zakrwawione chusteczki lub inne ślady. Bywa, że osoby nastoletnie, wcześniej skrzętnie ukrywające rany pod długimi rękawami, zaczynają zostawiać znaki, bardziej lub mniej świadomie licząc na to, że ktoś dorosły zauważy. Dzieje się tak wtedy, gdy bezpośrednia rozmowa na ten temat jest dla nich zbyt trudna.

 

Jak reagować gdy podejrzewamy lub już mamy pewność, że nastoletnie dziecko się tnie?

 

Przede wszystkim starajmy się zachować spokój. To naturalne, że w rodzicach pojawia się ogrom emocji – lęku, zaskoczenia, paniki, złości… Dobrze jest dać sobie trochę czasu na uspokojenie się i podjąć rozmowę dopiero wówczas, gdy uda nam się nieco ostudzić własne emocje. Jak zacząć taką rozmowę? Najlepiej skupić się na faktach, powiedzieć o tym co widzimy – rany na ciele czy ślady po robieniu sobie krzywdy oraz wyrazić swoją gotowość do rozmowy na ten temat i do szukania pomocy. Osoby nastolenie bardzo często nie mówią rodzicom o autoagresji ponieważ boją się ich złości lub tego, że rodzic emocjonalnie tego nie udźwignie. Warto zapewnić dziecko, że jesteśmy otwarci na rozmowę o tym co się dzieje, że nie będziemy się wściekać, oskarżać czy panikować. Dobrze jest przygotować się na różne reakcje dziecka. Bywa, że nastolatek odczuwa dużą ulgę, że wreszcie może porozmawiać o tym co przeżywa, nie będzie już dłużej z tym sam. Może się wtedy otworzyć przed rodzicami, rozpłakać, przytulić. Warto dać wtedy dziecku odpowiednią ilość wsparcia. Nie wypytywać nadmiernie, nie oczekiwać, że już nigdy tego nie zrobi ale potraktować tą sytuację jako punkt zwrotny i powód do poszukania odpowiedniej pomocy. Nierzadko zdarza się też, że nastolatek reaguje agresywnie, wpada w złość, odmawia kontaktu z rodzicami. Wtedy również dobrze jest zachować spokój, można poinformować dziecko, że jesteśmy gotowi do rozmowy, pokazać mu, że naszym celem jest go wysłuchać a nie atakować. Dobrze jest dać mu trochę czasu na ostudzenie emocji. Niezależnie od reakcji dziecka, najważniejsze jest zachowanie spokoju. Z oczywistych powodów jako rodzice bardzo chcielibyśmy poznać powód, dlaczego dziecko się tnie. Starajmy się jednak nie wymagać od nastolatka natychmiastowych odpowiedzi. Równie ważne jest nasze opanowanie jest zadbanie o bezpieczeństwo dziecka. Dobrze jest ograniczyć dostęp do ostrych narzędzi takich jak żyletki, nożyki do tapet czy noże, jednocześnie nie łudząc się, że samo to rozwiąże problem. Młodzież bywa niezwykle kreatywna i może się zdarzyć, że nastolatek znajdzie wiele innych sposobów na robienie sobie krzywdy. Dlatego kolejnym krokiem jest poszukanie pomocy psychologicznej. Niezależnie od tego, czy nastolatek przystanie na to ochoczo czy będzie się buntował, warto umówić się na spotkanie do specjalisty – psychoterapeuty lub psychologa, który pomoże ocenić sytuację i opracować dalszy plan działania. Z pewnością nie należy tematu bagatelizować, samouszkodzenia są bardzo często symptomem problemów, z którymi nastoletnia osoba na danym etapie życia nie jest wstanie poradzić sobie w zdrowy sposób.

Marta Morawiecka